Skoro 1 lipca, to wakacje, a skoro wakacje – to urlop, odpoczynek i relaks. A może i cyfrowy detoks? Warto to rozważyć, szczególnie jeśli zaliczamy się do osób, które w wysokim stopniu odczuwają lęk przed odłączeniem. Zapraszamy do zapoznania się z kilkoma danymi, zachęcającymi do częstszego odkładania smartfona podczas letnich wojaży.
W skali do mierzenia poziomu FOMO, opracowanej przez A.K. Przybylskiego et al. (2013), którą wykorzystujemy w naszych badaniach, pojawia się takie oto zdanie: „Gdy jestem na wakacjach, sprawdzam, co w tym czasie robią moi znajomi”. Okazuje się, że najlepiej opisuje ono „fomersów”, a także mieszkańców metropolii i ludzi młodych. Dla 61% osób z wysokim FOMO to twierdzenie jest prawdziwe lub bardzo prawdziwe (dla porównania – zgadzało się z nim zaledwie 14% ogółu internautów)! Podobnie uważa 13% kobiet i 16% mężczyzn; 11% mieszkańców wsi i 18% mieszkańców wielkich miast oraz 24% osób w wieku 15-24 lata, 18% w wieku 25-34 lata, 19% w wieku 25-44 lata, 7% w wieku 45-55 lat i poniżej 3% w wieku powyżej 55 lat.
Nie da się ukryć, że cyfrowe „podglądanie” znajomych może sprawiać kłopoty. Jednym z nich jest ciągłe porównywanie się z innymi (zwykle wypadające na naszą niekorzyść) i towarzyszące temu poczucie, że wypadamy gorzej od nich. Takie zachowanie, dość charakterystyczne dla osób z wysokim FOMO, może mieć destrukcyjne skutki – dekoncentruje i nie pozwala skupić się na odpoczynku, prowadzi do niezadowolenia i podtrzymywania wrażenia, że coś nas właśnie omija, a inni mają lepiej. Stąd już prosta droga do popsutych wakacji. Dlatego też lepiej, przynajmniej w określonych godzinach, wylogować się, wyciszyć powiadomienia, odłączyć się od swojego smartfona, a taflę jego ekranu zastąpić choćby na jakiś czas taflą wody.
Warto pozwolić sobie na takie tymczasowe „wypadnięcie z obiegu”.
Dobrego (analogowego!) odpoczynku!